Święto Wojska Polskiego i rocznica Bitwy Warszawskiej 1920 r.

Święto wojska polskiego obchodzone jest corocznie 15 sierpnia na pamiątkę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej 1920 roku. W tym dniu we wszystkich kościołach polowych w Polsce odprawia się uroczyste msze święte, a na cmentarzach odbywają się Apele Poległych ku czci żołnierzy. Stałym elementem uroczystości jest Honorowa Zmiana Warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie oraz defilada wojskowa z udziałem pojazdów naziemnych, śmigłowców i samolotów oraz żołnierzy Wojska Polskiego.

Strażacy w obronie Rzeczypospolitej

Odrodzona Polska nie miała jeszcze ustalonych granic. Kształtowały się one w wyniku lokalnych powstań, trudnych zabiegów dyplomatycznych, rozstrzygnięć plebiscytowych oraz działań wojennych. Już od końca 1918 roku z Ukrainą, a od lutego 1919 roku z oddziałami Armii Czerwonej, toczyły się walki o ziemie na wschodzie. Najgorsze zaczęło się jednak na początku lipca 1920 roku, kiedy to Rosja Sowiecka postanowiła wesprzeć militarnie rewolucję w krajach zachodniej Europy, a żeby tego dokonać bolszewicy musieli wchłonąć Polskę. Dowódca sowiecki Michaił Tuchaczewski, w rozkazie do wojska, tak określił te cele: „Na Zachodzie decydują się losy rewolucji światowej. Przez trupa białej Polski prowadzi droga do zarzewia światowego pożaru. Na bagnetach zaniesiemy szczęście i pokój pracującej ludzkości”. Front bolszewicki przesuwał się bardzo szybko, po niespełna sześciu tygodniach Rosjanie byli blisko Warszawy.

3 lipca 1920 roku Naczelny Wódz Józef Piłsudski, w imieniu Rady Obrony Państwa, wydał odezwę do Obywateli Rzeczypospolitej, by każdy zdolny do noszenia broni zaciągnął się dobrowolnie do armii. Zainspirowane tym władze Związku Floriańskiego, zrzeszające wówczas straże z dawnej „Kongresówki” i kresów wschodnich, wydały 8 lipca apel, w którym m. in. czytamy: „Pod broń, Druhowie! Twórzcie co prędzej zwarte szeregi mocarnych synów Ojczyzny, a mocą potęgi zbiorowej i siłą jedności narodowej dajcie wreszcie odparcie najeźdźcy, pragnącemu i Polskę i świat cały na modłę szaleńców przebudować, a nim to nastąpi czaszkami ludzkiemi go usłać.” Zarząd Związku zwrócił się równocześnie do dowódcy Armii Ochotniczej gen. Józefa Hallera o pozwolenie na utworzenie specjalnego pułku strażackiego. Zamiar nie został jednak zrealizowany, ponieważ naczelne dowództwo dopuszczało tworzenie oddziałów ochotniczych tylko w ramach istniejących struktur wojskowych. Nie zmniejszyło to zapału z jakim liczne zastępy strażaków, głównie ze straży ochotniczych, ale i z istniejących zawodowych, zgłaszały się do formowanych oddziałów wojska. Wielu z nich, broniąc ojczyzny straciło życie.

Jednym z tych, którzy stanęli w obronie tak niedawno odzyskanej niepodległości był, pierwszy w wolnej Polsce komendant Warszawskiej Straży Ogniowej, kpt. Józef Hłasko. Właściwie to nie przestał on być komendantem od czasu, gdy – bardziej jako opiekun niż dowódca – stanął na czele 300 warszawskich strażaków, którzy pod karabinami zostali, w sierpniu 1915 roku, zmuszeni przez wycofujących się ze stolicy Rosjan do wyjazdu do Moskwy. Tam był z nimi i dodawał im otuchy podczas przymusowej służby, pełnionej w upokarzających często warunkach rewolucyjnego chaosu. Pod koniec 1918 roku udało mu się wrócić do Polski. Za swoją odwagę i skuteczność podczas akcji ratowniczych, już w latach poprzedzających pierwszą wojnę światową, był przez warszawiaków uznawany za bohatera. Po wojnie chciał jak najszybciej przywrócić warszawskiej straży jej pełną sprawność.

Latem 1920 roku wszystko zeszło na dalszy plan. Pomimo zaawansowanej, nabytej na zesłaniu choroby, wraz z dwoma synami, Józef Hłasko zgłosił się na ochotnika do Wojska i walczył na przedpolach Warszawy. Swym przykładem pociągnął również innych strażaków. Po wojnie znowu oddał się całkowicie ukochanej straży, ale sił miał już coraz mniej. Zmarł w październiku 1922 roku. Żegnały go rzesze warszawiaków, z prezydentem miasta na czele, delegacje straży zawodowych i ochotniczych z całego kraju, policjanci, wojskowi i duchowieństwo. Kondukt żałobny przeszedł z kościoła św. Aleksandra na Placu Trzech Krzyży na Cmentarz Powązkowski. Trumnę wiózł najpierw parokonny wóz strażacki, a przed siedzibą straży na Nalewkach, gdzie Józef Hłasko mieszkał i pracował, wzięli ją na ramiona strażacy i nieśli Komendanta do samego cmentarza.

 

Opracowanie: mł. bryg. Karol Kierzkowski – KW PSP w Warszawie,

Autor części historycznej: mł. bryg. w st. spocz. Jerzy Gutkowski.

Materiały Źródłowe:

  • „STRAŻE POŻARNE WOJEWÓDZTWA MAZOWIECKIEGO W WALCE O NIEPODLEGŁOŚĆ POLSKI” Warszawa 2018 rok, autor Jerzy Gutkowski. Publikację wydała Komenda Wojewódzka PSP w Warszawie w ramach obchodów stulecia odzyskania niepodległości.
Straże pożarne województwa mazowieckiego w walce o niepodległość Polski
Straze pozarne wojewodztwa mazowieckiego w walce o niepodleglosc Polski.pdf (16.7 MiB)

Wróć